Szanowny Panie Ministrze! Od weterynarzy pracujących w woj. dolnośląskim doszły do mnie niepokojące informacje
Szanowny Panie Ministrze! Od weterynarzy pracujących w woj. dolnośląskim doszły do mnie niepokojące informacje o katastrofalnej sytuacji w Inspekcji Weterynaryjnej. Pensje lekarzy weterynarii zatrudnionych w inspekcji są tak niskie, że wielu z nich wyjeżdża z kraju. Weterynarze twierdzą, że obecna sytuacja może doprowadzić do tego, że w niedługiej przyszłości nie będą w stanie zapewnić bezpiecznej żywności, bo nie będzie miał kto jej badać. W związku z akcesją Polski do Unii Europejskiej spadły na nich dodatkowe obowiązki, takie jak np. kontrola, czym są karmione zwierzęta hodowlane, pilnowanie utylizacji pasz, nadzorowanie rejestracji i identyfikacji zwierząt oraz przestrzeganie ustawy o ich ochronie. Dodatkowo ich niepokój wzbudza podporządkowanie ich ministerstwu rolnictwa, które, jak twierdzą, zmniejszy skuteczność ich działania i utrudni wykonywanie obowiązków. Twierdzą bowiem, że ministerstwo reprezentuje przede wszystkim interesy producentów żywności, a nie konsumentów, a oni chcą służyć konsumentom. W związku z zaistniałą sytuacją chciałabym zapytać Pana Ministra, jakie argumenty przemawiają za podporządkowaniem Inspekcji Weterynaryjnej bezpośrednio ministerstwu rolnictwa?
Dlaczego inspekcja nie mogłaby podlegać bezpośrednio premierowi albo ministrowi zdrowia z racji czynności, jakie wykonuje?
Dlaczego rząd nie chce rozmawiać z powołanym przez nich w lutym Ogólnopolskim Komitetem Protestacyjnym?
Czy to prawda, że rząd nie dotrzymał obietnicy stworzenia specjalnego budżetu zadaniowego?
Czy to prawda, że 45 mln zł z rezerwy celowej ministerstwa rolnictwa nie zostało przekazane do powiatowych inspektoratów weterynarii?
Z poważaniem
Posłanki Ewa Wolak
i Teresa Piotrowska
Wrocław, dnia 18 kwietnia 2007 r.